16/05/2010
W weekend 15/16 maja 2010 roku uczestniczyłem w I Rajdzie Kowala który był częścią obchodów Europejskiej Nocy Muzeów w Gdańsku. Do udziału w imprezie zaproszeni zostali właściciele motocykli i samochodów, które w 2010 roku osiągnęły wiek powyżej 25 lat, będące w stanie oryginalnym lub możliwie zbliżonym do oryginału. Pisownia słowa Raid – dla oddania historycznego charakteru imprezy – jest zgodna z ortografią sprzed półwiecza i była w minionych latach już kilkakrotnie użyta dla nazwania turystycznych rajdów pojazdów zabytkowych organizowanych przez komandora Raidu Kowala.
Start do rajdu o długości ok. 150 km po ciekawych zakątkach Kociewia i Kaszub z uwzględnieniem technicznych obiektów historycznych zaplanowano na ulicy Rzęsnej w Gdańsku, obok Giełdy Towarowej, przy stacji paliw – punktualnie o 9:54 w sobotę wyruszyłem na pierwszy 95 kilometrowy odcinek, czas jaki mieliśmy na jego przejazd to 4 godziny i 50 minut. Po drodze do wykonania było kilka zadań a także dwa obiekty które mieliśmy okazję zwiedzić a były nimi Elektrownia Wodna Łapino i Muzeum Ceramiki Neclów. Meta pierwszego etapu wyznaczona została w Kartuzach w starej lokomotywowni gdzie odbyła się pierwsza próba sprawnościowa – przekręcenie obrotnicy kolejowej na czas, do dziś czuję tą próbę w kościach ;-) a także mieliśmy okazję zobaczyć od środka jak wygląda nastawnia kolejowa – zmiana zwrotnic i semaforów.
Na drugi odcinek rajdu o długości 53 km wyruszyłem o 15:47 zgodnie z zapisem w itinererze, czas na jego pokonanie został określony na 2 godziny 50 minut. Oczywiście po drodze czekały kolejne zadania do rozwiązania a także zwiedzanie VWMUSEUM w Pępowie k/Żukowie gdzie zostaliśmy poczęstowani kawą i ciastem i mieliśmy okazję zobaczyć kilkanaście pięknie zachowanych Volkswagenów różnych modeli które wystawiane są w tym prywatnym muzeum.
Meta rajdu wyznaczona została w Kuźni Wodnej w Oliwie, gdzie w ramach Nocy Muzeów prezentowaliśmy swoje auta publiczności do północy, a my w tym czasie odbyliśmy drugą próbę sprawnościową – przejazd po ustalonej trasie autem na czas a potem posilaliśmy się pieczoną kiełbasą z grilla. Oczywiście była okazja do zwiedzenia samej kuźni i zobaczenia pokazu kucia stali.
W niedzielę spotkaliśmy się ponownie tym razem w samo południe gdzie przy pięknej słonecznej pogodzie – której zabrakło dzień wcześniej – prezentowaliśmy zwiedzającym Kuźnię nasze pojazdy. Załogi miały przybyć w strojach z epoki właściwych dla swoich pojazdów, tego dnia odbyło się również odczytanie wyników rajdu, wręczenie nagród i oficjalne zakończenie Rajdu i Nocy Muzeów.
Rajd został zorganizowany bardzo dobrze, itinerer szczegółowy i bezbłędny, kilometry rozjeżdżały mi się w granicach +/- 300 m a więc w granicy błędu odczytu, jako że jechałem sam i kątem oka zerkałem na itinerer było to dla mnie ważne, ciekawe miejsca do zwiedzenia po drodze, podsumowując – Raid Kowala na stałe zagości w moim kalendarzu imprez, gratulacje i wielkie brawa dla Krzysztofa i Maćka za przygotowanie jego – dziękuję było bardzo miło i przyjemnie.










25/04/2010
I wreszcie po wyjątkowo długiej mroźniej zimie rozpoczynam już piąty sezon przygody z Polskim Fiatem 125p. Tegoroczny sezon zapowiada się wyjątkowo ciekawie, w moim kalendarium zapisałem sobie już takie imprezy jak:
Rajd Kowala po Kociewiu i Kaszubach + Noc Muzeów, Zlot Pojazdów Socjalistycznych w okolicach Lęborka (maj), Rajd Wiosenny AKMu po Żuławach Wiślanych (czerwiec), Wystawa pojazdów zabytkowych w Tucholi (lipiec), II Nocny Rajd Ikarusa w Gdańsku, Rajd Jesienny Automobilklubu Morskiego (wrzesień) i kończąca sezon jak co roku Parada Niepodległości w Gdańsku (listopad).
Mam nadzieje że uda mi się wybrać na wszystkie wymienione powyżej imprezy co zaowocuje bogatą ilością wpisów na stronie – to w odpowiedzi na jeden z komentarzy ;-)
Czekoladka jak zwykle po zimowej przerwie w pierwszej kolejności “zaliczyła” stację diagnostyczną celem dokonania przeglądu technicznego i wpisania tegoż w DR. Dziś natomiast odbyło się tradycyjne spotkanie pojazdów zabytkowych na Skwerze Kościuszki w Gdyni w którym uczestniczyłem, a korzystając z pięknej pogody w powrotnej drodze zajechałem na gdańską starówkę, poniżej zdjęcia z nabrzeża Motławy.


